run-log

run-log.com

czwartek, 17 października 2013

XIII Bieg Maltański i jego słodko-gorzki smak



Kiedy? 12 października 2013
Długość trasy:  5,3 km
Osiągnięty czas: 31:22

            To miał być bieg na 10, 6 km i na taki się nastawiałam.  Rzeczywistość okazała się inna i na własnej skórze odczułam, że czasami trzeba umieć odpuścić.
            Bieg miał miejsce nad poznańskim Jeziorem Maltańskim. Do wyboru było albo jedno jego okrążenie (5,3 km) lub dwa (10,6 km).  Biegacze byli w o tyle komfortowej sytuacji, że mogli dopiero w trakcie biegu zdecydować na jaki dystans biegną.   



Uczestnikiem honorowym biegu był Robert Korzeniowski, z którym udało mi się nawet zrobić zdjęcie:



          Jeszcze przed biegiem cierpiałam na przeciążenia mięśniowe w okolicy bioder. Zrobiłam sobie nawet małą przerwę i przed Biegiem Maltańskim biegałam tylko raz. Jednak już w trakcie rozgrzewki przed startem okazało się, że to na nic się zdało i ból odezwał się po raz  kolejny. W trakcie biegu odczuwałam boleśnie każdy krok. Szybko zdałam sobie sprawę, że dystans 10,6 km tego dnia jest dla mnie nieosiągalny. Dla własnego bezpieczeństwa i zdrowia musiałam odpuścić i zejść z trasy po pierwszym okrążeniu. Nawet po osiągniętym czasie widać, że nie było dobrze, bo nie jest on jakiś rewelacyjny…  
            To chyba był jeden z najgorszych biegów – pod względem fizycznym i pogodowym. To, co pamiętam z trasy to uporczywy ból oraz wiatr wiejący prosto w twarz, dający wrażenie biegania w miejscu. Mimo, że był to dystans tylko 5,3 km, czas mi się niesamowicie dłużył i miałam wrażenie, że biegnę już co najmniej godzinę…
Już po przekroczeniu mety miałam mieszane uczucia i czułam pewien niedosyt. Z jednej strony nastawiałam się na ten dłuższy dystans, z drugiej wiedziałam, że zrezygnowałam z niego dla własnego dobra.  Czasami trzeba pogodzić się z tym, że ciało niekoniecznie jest gotowe na to, czego chce głowa.
Po biegu jeszcze udało mi się podejść do Roberta Korzeniowskiego i spytać się, czego życzyłby osobom, które dopiero zaczynają przygodę z bieganiem. Otrzymałam odpowiedź:

"Sukcesów w bieganiu"






Miłego dnia Wam życzę!

Szyszka

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza