run-log

run-log.com

O blogu



 W ciągu całego życia niejednokrotnie jesteśmy odkrywcami. Poszukujemy zmian, analizujemy doświadczenia, wsłuchujemy się w siebie, by rozpoznać, czego tak naprawdę chcemy i co sprawia nam przyjemność. Odnalezienie sfery, która będzie stanowiła odskocznię od codzienności jest naszym kolejnym osobistym odkryciem. Wytrwanie w jej pielęgnowaniu - to konsekwencja. Zaś pokochanie – to już pasja. I moją pasją (ku zdziwieniu moim, a jeszcze większym moich znajomych) stało się bieganie. Biegam, żeby pomyśleć; biegam, by wziąć oddech; biegam, żeby… zwolnić.

Wychodzę, z założenia, że jeżeli się kogoś do czegoś zmusza, odnosi to raczej odwrotny skutek do zamierzonego. Nienawidziłam w szkole biegać – bo wtedy musiałam. Polubiłam to dopiero wtedy, gdy zaczęłam to robić wyłącznie dla samej siebie. Dlatego na blogu nie będę głosić haseł w stylu „każdy powinien biegać”, czy „bieganie to najlepszy sport”.  Uważam, że nie każdy musi to lubić. Ale każdy ma szansę się do tego przekonać.   




Blog powstał w wielu powodów. Jednym z nich było znalezienie swojego miejsca, w którym będę mogła dzielić się swoją pasją i bez skrępowania opowiadać o chwilach słabości, jak również o momentach zwycięstwa nas samym sobą.  Jeśli zaś moja pisanina zmotywuje kogoś do zrobienia pierwszego kroku - będzie to miało dla mnie szczególne znaczenie. 

Zaczęłam biegać stosunkowo niedawno, dlatego jeszcze wiele wyzwań przede mną i marzeń biegowych do spełnienia. Myślę, że każdy rozpoczynający przygodę z tym sportem je ma. I mam nadzieję, że nam wszystkim uda się je spełnić, bo mamy w sobie niesamowitą moc przezwyciężania własnych słabości – wystarczy ją tylko obudzić.  A to wszystko zaczyna się dziać już od pierwszego kroku. 

„Zmuszenie się do największego wysiłku, do jakiego jesteśmy w stanie się zmusić przy wszystkich naszych ograniczeniach – oto istota biegania i metafora życia.”


Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza