run-log

run-log.com
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą półmaraton. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą półmaraton. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 grudnia 2014

XII Półmaraton Świętych Mikołajów w Toruniu



Kiedy? 7 grudnia 2014
Dystans: 21, 097 km
Osiągnięty czas: 1 godz 56min 50 s

Widzieliście kiedyś Świętego Mikołaja? Na pewno. A kilku w jednym miejscu? Kilkaset?? Albo, dajmy na to, np. 3,5 tysiąca? Jeśli nie - proponuję w grudniu odwiedzić Toruń, który na jeden dzień staje się prawdziwą biegową Laponią. 

Atmosferę biegu czuło się już w przeddzień startu – na starówce można było spotkać wiele osób w mikołajowych czapkach, które pochodziły z pakietu startowego. Sama również się w takową odstroiłam. Atrakcją dla biegaczy (oraz ich rodzin) było także darmowe zwiedzanie okolic starówki z przewodnikiem. Pomysł jak najbardziej trafiony - byłam w Toruniu pierwszy raz, i, szczerze mówiąc, niewiele o nim wiedziałam ponad to, że można tam zjeść dobre pierniki :P 
 
Dzień biegu okazał się prawdziwym świąteczno-biegowym wydarzeniem. Widok kilkuset Mikołajów zgromadzonych na Rynku Staromiejskim naprawdę robił wrażenie. 

niedziela, 19 października 2014

Veni, vidi, vici - Korona Półmaratonów zdobyta! :D Życiówka gratis



Pomysł był kompletnie szalony - przebiegnięcie pięciu wyznaczonych półmaratonów w ciągu kilku miesięcy. Dla mnie, osoby, która dopiero w kwietniu debiutowała na tym dystansie, idea była kompletnie „z czapy”. Ale zdobycie Korony Półmaratonów stało się moim marzeniem, o które postanowiłam zawalczyć. W pewnym momencie całe wyzwanie stanęło pod znakiem zapytania - najpierw anemia, później problemy z biodrem. Wykaraskałam się jakoś z jednego i drugiego i biegałam dalej. 

poniedziałek, 15 września 2014

37. Bieg Lechitów, czyli 4/5 Korony Półmaratonów




Kiedy? 14 września 2014 
Długość trasy: 21,097 km 
Osiągnięty czas: 2 godz 05 min 33 s

Zdecydowane „nigdy więcej” prawie wcale nie pojawia się na moich ustach po zakończonym biegu.  Rzadko również zdarza się, żeby bieg mi się po prostu nie podobał. Niestety, Bieg Lechitów taki był i nie będzie należał do tych, które będę najmilej wspominać. I raczej nie miał na to wpływu fakt, ze jest to kolejny półmaraton w odstępstwie tygodnia.

Trasa była baaardzo nudna – wiodła okolicznymi wioskami i polami. Widziałam przed biegiem trasę biegu, ale nie  zdawałam sobie sprawy, że będę ją tak strasznie znosić. Czułam się zmęczona psychicznie tym biegiem – okropnie mi się dłużył, miałam wrażenie, że kilometry mijają bardzo powoli. Słońce dawało się dosyć mocno we znaki (podobnie jak w Pile było bardzo ciepło), a dodatkowo bieg utrudniał spory wiatr, wiejący prosto w twarz. Trasa również nie należała do najłatwiejszych, charakteryzując się kilkoma podbiegami. Marzyłam o tym, żeby być już na mecie.

poniedziałek, 8 września 2014

24. Półmaraton Philipsa, czyli 3/5 Korony Półmaratonów



W jednym zdaniu: udało się! Okazuje się, że z anemią można dobiec do mety, a nawet poprawić swój czas o ponad 2,5 minuty! Moja nowa życiówka w półmaratonie wynosi teraz 2 godz 5 min i 22 s! :D



środa, 18 czerwca 2014

Mam marzenie...


źródło

Obiecałam, że jak przeżyję Półmaraton Słowaka, to powiem kilka słów o moim marzeniu, które już jakiś czas temu zaczęło kiełkować w mojej głowie. To marzenie ma nawet swoją nazwę - Korona Polskich Półmaratonów.

źródło


Zasady teoretycznie są proste – z podanej listy 11 półmaratonów wystarczy przebiec minimum 5. Pełna lista półmaratonów oraz regulamin znajdują się TUTAJ Przebiegłam już 2, pozostało mi wybrać jeszcze 3 z poniższych:

Półmaraton Wałbrzych - Wałbrzych (24 sierpnia 2014)
Półmaraton Philipsa - Piła (7 września 2014)
Półmaraton Lechitów - Gniezno (14 września 2014)
Półmaraton Samsunga - Szamotuły (19 października 2014)
Nocna Ściema (25-26 października 2014)
Półmaraton Kościański - Kościan  (9 listopada 2014)

Nocna Ściema nie jest klasyfikowana do Korony, jednak na tyle spodobała mi się konwencja biegu, że jakoś nie wyobrażam sobie w nim nie wystartować.  A nie wiem co będzie za rok, więc ewentualnego startu w przyszłym roku też z góry nie mogę zakładać.

Wałbrzych raczej odpada ze względu na położenie. I tutaj się pojawia problem – któregokolwiek półmaratonu bym nie wybrała, w pewnym momencie ułoży mi się w ten sposób, że starty będę miała tydzień po tygodniu – a tego wolałabym raczej uniknąć. I jestem w kropce. Czasu do namysłu mam jeszcze trochę, więc może w tym czasie uda mi się coś wymyślić. 
 
Braliście udział w którymś z tych półmaratonów? Polecacie jakiś?



wtorek, 10 czerwca 2014

VIII Półmaraton Słowaka, czyli "co nas nie zabije..." - relacja



Kiedy? 8 czerwca 2014 roku
Długość trasy: 21, 097 km
Osiągnięty czas: 2godz 10min 07s



Piekło na ziemi - tak w jednym zdaniu można opisać Półmaraton Słowaka. 30 stopni Celsjusza, praktycznie zero jakiegokolwiek wiatru i – jak się później okazało – cała trasa w pełnym słońcu. Przeżyłam dzięki kurtynom wodnym (cóż to za genialny wynalazek!), niesamowitym kibicom na trasie (jakich nie spotkałam gdziekolwiek indziej) oraz dzięki niezwykłej sile, którą w sobie odkryłam.

Spociłam się już podczas rozgrzewki przed biegiem. Czułam jak cały balsam do opalania, którym się wcześniej obficie posmarowałam, po prostu ze mnie spływa. Nie czułam, że czeka na mnie przebiegnięcie półmaratonu. Mój umysł chyba był przekonany, że biegniemy 10 km... Stojąc na starcie walczyłam jeszcze zawzięcie z Endomondo, które uparcie nie chciało mi złapać GPSa. I autentycznie myślałam, że się wtedy popłaczę. W ostatnim momencie, kiedy już wszyscy zaczęli biec, Endomondo złapało sygnał. Jak się później okazało – tylko do 8 km, kiedy to GPS wyzionął ducha. 


poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozterki przedpółmaratonowe





Już w sobotę Półmaraton Słowaka w Grodzisku Wielkopolskim! :D Z jednej strony pierwszy półmaratonowy start mam już za sobą, poznałam już ten dystans, wiem, czego mogę się spodziewać i co może mnie zaskoczyć. Z drugiej strony – każdy bieg jest inny, a tutaj jeszcze decydującą rolę będzie grała pogoda. Raczej źle znoszę upały, a zapowiada się raczej gorący weekend. I to chyba jest mój główny straszak przed niedzielą -  boję się tego, że biegu po prostu mogę nie ukończyć... Poza tym czuję się jakoś dziwnie nieprzygotowana, choć dzienniczek treningowy twierdzi co innego:

wtorek, 8 kwietnia 2014

7. Poznań Półmaraton - relacja


 
Kiedy? 6 kwietnia 2014 roku
Długość trasy: 21.097 km
Osiągnięty czas: 2g:07m:50s



Czekaliście kiedyś na jakieś wydarzenie tak bardzo, że baliście się, że w ostatnim momencie stanie się coś, co wykluczy Was z jego udziału? Miałam tak z półmaratonem. Przed startem nawiedzała mnie wizja złamanej na schodach nogi, skręconej na chodniku kostki, ewentualnie zerwanego ścięgna Achillesa – wszystko co mogłoby mnie wykluczyć ze startu w biegu.

Na szczęście nic takiego się nie stało ;) Jednak w noc przed biegiem dopadło mnie coś, czego w ogóle nie brałam pod uwagę– bezsenność. Długie godziny walczyłam o sen, w pewnym momencie nawet myślałam, że w ogóle nie zasnę. Kto choć raz przez to przechodził wie, jak bardzo człowiek czuje się w takim momencie bezsilny. Spałam 3 godziny. Rano wyglądałam i czułam się jak zombie. Gdy jednak kierowaliśmy się z mężem w stronę startu poczułam dreszcz emocji i zapomniałam o tym nocnym "epizodzie". 

tuż przed startem

sobota, 5 kwietnia 2014

Już jutro 7. POZNAŃ PÓŁMARATON!

Nie mogę uwierzyć, że już jutro mam swój debiut w półmaratonie. I, szczerze mówiąc, mam lekkiego  stracha :) Ale jednocześnie jestem bardzo podekscytowana i nie mogę się już doczekać. W końcu będzie to spełnienie jednego z moich marzeń :)

niedziela, 23 marca 2014

Przygotowania do półmaratonu, cz. 2



Patrząc na kalendarz nie mogę uwierzyć, że do startu w półmaratonie zostały tylko 2 tygodnie! Jeszcze niedawno dopiero co się zapisywałam i od startu dzieliło mnie kilka miesięcy. Czas jednak pędzi. Z jednej strony nie mogę już się doczekać 6 kwietnia, a z drugiej mam pewne obawy. Podejrzewam, że mają je wszyscy debiutanci.

Treningi. Podobnie jak poprzednio nadal biegam 3 razy w systemie 10-10-20 km. 
 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Przygotowania do półmaratonu



Pozostało dokładnie 48 dni do mojego PIERWSZEGO startu w półmaratonie.  Już mi się nawet śniło, że się zgubiłam na trasie ;) Jednak na jawie staram się jak najlepiej przygotować do spełnienia mojego marzenia – pod różnymi względami.

Po pierwsze  - treningi. Biegam 3 razy w tygodniu – dwa z nich są to krótsze biegi (minimum 10 km), w których staram się biegać trochę szybciej (ale bez szaleństw). W piątki robię długie wybiegania, podczas których staram się przebiegać dystans półmaratonu. Jak widać na dzienniczku treningowym – póki co mi się udaje ;) Najfajniejsze jest to, że po 18 km jestem jeszcze w stanie trochę przyspieszyć i ostatnie kilometry przebiegam w trochę szybszym tempie niż całą resztę. Powód jest bardzo prozaiczny - zazwyczaj pod koniec jestem już głodna i dlatego śpieszno mi już do domu, gdzie czeka na mnie musli z żurawiną i bananem :P Moje Endomondo twierdzi, że moja "życiówka" w półmaratonie wynosi 2h:11m:28s. A jako, że biegam po mieście powinnam wziąć na ten czas lekką poprawkę (zatrzymuję się na światłach, mijam pieszych itd.). Tygodniowo wychodzi mi to około 40 przebiegniętych kilometrów lub nieco ponad. 

wtorek, 7 stycznia 2014

Biec 1000 km i jeszcze dalej…


W (zeszłym już) roku 2013 zrobiłam ponad 1000 km. To prawie tak, jakby pobiec z Poznania do Mediolanu (sprawdziłam w google ;). Ten kilometraż widać po moich zniszczonych butach, mięsistych łydkach i wytrzymałości do pokonywania większych dystansów. Początek tamtego roku zaczynałam od treningów o dystansie 5km, a zakończyłam go półmaratonem.